Na początek, małe sprostowanie. Nie ma czegoś takiego jak SAP Public Cloud. To kolokwialne, określenie oficjalnego produktu. SAP Cloud ERP, to ta nazwa będzie odtąd używana w tym tekście.
Panuje przekonanie, że środowisko SAP Cloud ERP to rozwiązanie przede wszystkim dla mniejszych firm, takich, które nie potrzebują rozbudowanego działu IT i chcą uniknąć typowych problemów związanych z administracją czy rozwojem systemu. GROW with SAP – rośnij z SAP. W tym modelu większość obowiązków przejmuje dostawca, wdrożenie z założenia jest szybkie, co rzeczywiście może brzmieć jak idealny scenariusz właśnie dla organizacji o prostszych potrzebach.
A co, jeśli na takie rozwiązanie zdecyduje się firma zupełnie innego kalibru: globalna organizacja z oddziałami rozsianymi po całym świecie? Taka, której obecne środowisko R/3 jest monolitem rozwijanym przez dekady, przez dziesiątki, a może i setki konsultantów oraz programistów. Przedsiębiorstwo, które oplotło swoje procesy wokół tego systemu tak mocno, że całość przypomina skomplikowaną pajęczynę powiązań, procedur, podprocesów i instrukcji. Pajęczynę podtrzymywaną w dodatku przez tajemną wiedzę istniejącą już tylko w notatkach i głowach najbardziej doświadczonych pracowników.
Przecież SAP w firmie to nie tylko sam ekosystem, serwery, środowiska, mandanty, bazy danych, to także ludzie. Użytkownicy biznesowi, konsultanci partnera wdrożeniowego bądź utrzymaniowego, a także wewnętrzny dział IT. Zespół będący podstawowym wsparciem dla kolegów z biznesu. Zespół, dbający i rozwijający system zgodnie z wizją i potrzebami firmy, według najlepszej wiedzy, ponieważ to oni będą się pod tymi zmianami „podpisywać”.
W tym momencie plany migracji środowiska SAP do chmury publicznej mogą wywołać wśród członków tego zespołu różne wątpliwości, w tym tę najbardziej wyraźną: co stanie się ze mną i z moim stanowiskiem?
W Internecie można znaleźć opinie brzmiące jak lista ostrzeżeń:
- W Publicu nic nie można dostosować, zero customizacji.
- Public nie ma wystarczającej funkcjonalności, to zabawka, a nie ERP dla poważnych firm.
- Chmura publiczna oznacza utratę kontroli nad danymi.
- Jest to model „bierzesz co dają” bez wsparcia lokalnego.
Mity, półprawdy, treści generowane przez AI na podstawie innych treści generowanych przez AI. Mętlik informacji. Każdy ciągnie w swoją stronę. Do tego rozmowy ze współpracownikami, mniej lub bardziej oficjalne, bo każdy też coś słyszał, każdy czytał „jakieś opracowania”, często sprzed kilku lat, czasem oparte na zupełnie innym kontekście.
I kiedy liczba pytań zaczyna przewyższać liczbę odpowiedzi, prędzej czy później pada zdanie:
„Nie ma szans, żeby to się udało zrobić u nas.”
To zdanie nie wynika jednak z chłodnej analizy. Ono jest odruchem obronnym. Naturalną reakcją na zmianę, na nieznane, na zagrożenie.
Brzmi choć trochę znajomo?
Ważne jest by sobie to uzmysłowić: Twoja rola jako konsultanta nie znika. Ona ewoluuje. To od Ciebie zależy jak dobrze wpasujesz się w zmiany, które SAP Cloud ERP ze sobą niesie. To od Ciebie zależy jak bardzo możesz stać się dla Twojej firmy użyteczny, a może i wręcz niezastąpiony.
Odkładając na bok emocje i odczucia, najłatwiej to dostrzec, zaczynając od obszaru, który każdy konsultant zna najlepiej: konfiguracji.
SPRO – SAP Project Reference Object. Przez lata, ta „magiczna” transakcja pozwalała dokonywać zmian w systemie. Niezliczona ilość rozgałęzień, mniej lub bardziej obszerna dokumentacja, dostępna dla każdego węzła. Samo poruszanie się w niej, niekiedy stawało się doskonałym testem pamięci, zwłaszcza, jeśli szukało się rzadziej używanych funkcji. Nie można zapominać o konfiguracji bezpośrednio na danym systemie. Konfiguracji, której nie dało się transportować. Transakcja SM30, odpowiedni widok Z*, Y*, wewnętrzna wiedza, które tabele można ruszyć, które są „święte”, a które od lat łatają braki w procesach.
Ta wiedza i doświadczenie konsultanta stawały się wręcz nieocenione. Ile w Twoim systemie jest tabel ZPP, YMM? Absurdalnych kompilacji liter i cyfr, które dostępne przez równie absurdalnie nazwane transakcje, sprawiały, że system był tak „perfekcyjnie” dopasowany do firmowych procesów. Ktoś kiedyś napisał, dopchał kolanem by działało i działa do tej pory. Chwiejne, niestabilne, wiecznie zagrożone przez kolejne dopisywane zmiany – no przecież system ciągle żyje.
Zwłaszcza że starsze systemy – głównie R/3 – były aktualizowane, delikatnie ujmując, niezbyt często. Skutkowało to sytuacją, w której każdy pomysł, każde wymaganie biznesu, którego w systemie nie było, musiało być stworzone/zaplanowane od zera, właśnie przez konsultanta.
Ten obraz to już przeszłość. Dzisiejszy SAP, szczególnie w wydaniu SAP Cloud ERP, żyje w rytmie regularnych release. A to oznacza, że rola konsultanta została wzbogacona. Oprócz tradycyjnej: „tego, kto umie zrobić konfig” na „tego, kto wie, co wydarzy się w systemie za kwartał czy dwa”. SAP Roadmap Explorer, daje wgląd w przyszłość. Daje możliwość ubiegnięcia potrzeb biznesu, może wręcz proaktywnego sugerowania, co można będzie uruchomić w niedalekiej przyszłości. To wspomniana wcześniej ewolucja: konsultant, który myśli o SAP‑ie przyszłościowo, staje się dla biznesu partnerem, a nie tylko wykonawcą konfiguracji.
Konfigurację, którą w pewnym sensie odarto z dawnej epickości. Konsultant przestaje być szamanem z tajemną wiedzą i zbiorem notatek w OneNote, a staje się osobą pracującą w uporządkowanym, w pełni udokumentowanym środowisku, czyli SAP Central Business Configuration. Faktem jest, że zmniejsza się przestrzeń na twórczą dowolność, w jej miejsce pojawia się standaryzacja i podejście oparte na Best Practices. Jednak pod warstwą Fiori, którą widzi użytkownik, nadal istnieją – bardzo często – te same tabele konfiguracyjne, które trzeba wypełnić właściwymi rekordami, tworzącymi logikę biznesową. Wciąż potrzeba kogoś, kto wie, że po utworzeniu typu dokumentu trzeba powiązać go z innymi obiektami i kto potrafi to zrobić poprawnie, konsekwentnie i świadomie. Ta praca nie kończy się po wdrożeniu. System żyje, zmienia się, rośnie, a ktoś musi nad tym czuwać.
Nie inaczej jest we współpracy z programistami. Wbrew obiegowym opiniom SAP Cloud ERP nie jest hermetyczną bańką, w której tylko SAP decyduje, co można zmienić. Zmiany są i będą. A jeśli organizacja rozdziela role konsultanta i dewelopera, ich współpraca pozostaje fundamentem skutecznej realizacji potrzeb biznesu. Konsultant nadal musi umieć rozmawiać z użytkownikami i tłumaczyć ich oczekiwania na język, który zrozumie programista.
Różnica polega na tym, że do tej relacji wchodzi nowe SAP‑owe podejście: większa kontrola nad konfiguracją, nowe narzędzia, bardziej uporządkowane procesy. Programiści muszą nauczyć się nowego sposobu pracy – ale dokładnie tak samo konsultanci muszą opanować nowe zasady, ramy i mechanizmy.
W tym kontekście pojawia się SAP Signavio, narzędzie, które dla konsultanta nie zawsze jest oczywiste, ale staje się kluczowe, gdy organizacja dojrzewa procesowo. Jeśli jest używane i konsultant ma dostęp do pełnych funkcji, otwiera się przed nim cały zestaw możliwości: Zbieramy całą firmową wiedzę o procesach oraz zapewniamy spójność tej wiedzy wśród pracowników, dzięki Collaboration Hub.
Modelowanie procesów w BPMN, tworzenie i modyfikowanie schematów w Process Managerze oraz analizy oparte na Process Intelligence. Do tego dochodzi możliwość tworzenia i automatyzowania workflow, które porządkują operacyjną codzienność bez konieczności programowania dzięki Process Governance.
Konsultant, o ile ma możliwość, może dzięki użyciu jednolitych narzędzi, kształtować procesową kulturę w organizacji.
Podobnie można spojrzeć na ALM – Application Lifecycle Management. Skoro zmiany w chmurze mają być szybsze (time‑to‑value) i tańsze (total cost of operate), to narzędzie do zarządzania cyklem zmian przestaje być dodatkiem, a staje się konieczne. Konsultant musi wiedzieć, jak wykorzystać je w pełni — nie tylko realizować przydzielone zadania, ale też dbać o dokumentację, przejrzyste ścieżki odpowiedzialności i spójność informacji.
Na początku może się wydawać, że to „marnowanie czasu”: 10 minut konfiguracji kontra godziny drobiazgowego opisywania tego, co zostało zrobione. Ale efektem tej pozornej nadwyżki pracy jest porządek, konsekwencja i łatwa do prześledzenia ścieżka od pomysłu do realizacji każdej zmiany. To z czasem staje się nie tylko wsparciem, ale realną wartością dla całej organizacji.
ALM to także dodatkowe funkcjonalności: automatyzacja testów, monitoring procesów i wydajności – nie w sensie Signavio (czyli przebieg procesu biznesowego), ale technicznie: integracje, wydajność, alerty, statusy wykonania i punkty awarii.
To wszystko jest na wyciągnięcie ręki: szkolenia, learningi, a na końcu certyfikacje. Trzeba oczywiście „przysiąść nad książkami”, ale alternatywa, w której nasze kompetencje powoli się dezaktualizują, jest zdecydowanie mniej atrakcyjna.
Ostatnim aspektem, którego nie sposób ominąć, jest AI, która niczym fala wdziera się w kolejne obszary naszego życia tak prywatnego, jak i zawodowego. Jest to technologia, w tej chwili coraz bardziej nieodzowna. Redakcja tekstu, odpowiedzi na pytania, analiza danych – to wszystko jest dostępne w publicznych narzędziach, jak Copilot czy Chat GPT. Firma SAP intensywnie pracuje nad swoim Joule dla konsultantów, który zasilony wewnętrzną bazą wiedzy, znacząco ułatwia pracę konsultanta. Odpowiada na pytania, wzbogacając odpowiedzi odnośnikami do SAPowej biblioteki dokumentów. Mimo wszystko, nie powinno się traktować AI jako zagrożenia dla istnienia tej roli. Dopóki po drugiej stronie będzie człowiek, użytkownik potrzebujący rozmowy z drugim człowiekiem – konsultanci pozostaną potrzebni.
Naturalnie, każda organizacja podchodzi inaczej, do zarządzania swoimi zasobami. Są firmy, gdzie istnieją rozbudowane struktury, dzielące odpowiedzialność za system na wiele zespołów. Są takie, gdzie konsultant jest omnibusem. Nie ma jednej recepty, uniwersalnej ścieżki, którą powinien podążać.
Na koniec warto przypomnieć jedno: Jedyne co jest pewne w życiu, to zmiana. To właśnie ona otwiera przed nami nowe możliwości. Rolą konsultanta nie jest zatrzymać świat, lecz nauczyć się go rozumieć i rozwijać razem z nim.
Michał Balura, SAP Solution Advisor


